Liturgia Słowa:
55,10–11, Ps Iz 65,10abcd.10e–12.13–14, Rz 8,18–23
Mt 13,1-23
Komentarz
Potrzeba wiele troski i uważności, aby Słowo wypowiedziane
przez Boga mogło wydać owoce w naszym życiu. Aby żyć Słowem w codzienności,
potrzebujemy go słuchać, medytować nad nim, modlić się nim i kontemplować je.
Każdy z tych etapów modlitwy słowem Bożym ma swoje przeszkody. Podczas
słuchania szatan na podobieństwo ptaków wydziobujących ziarno będzie wyrywał z
naszego serca Słowo, które Chrystus w nas zasiewa. W czasie medytacji będzie
nas odstraszał pustynią, zniechęceniem i oschłością, aby przypalić w ogniu
zawiści kiełkujące w nas Słowo. Gdy zechcemy modlić się Słowem, będzie
zagłuszał nasze serce zmartwieniami, rozproszeniami i tysiącem spraw do
zrobienia. Jeśli jednak nie ulegniemy żadnej z tych trzech pokus, doświadczymy
Bożej obecności, która łagodnie otuli nas w czasie kontemplacji. I wyda
błogosławione owoce dobra.