Liturgia Słowa:
Wj 32,7-11.13-14, Ps
51,3-4.12-13.17 i 19; 1 Tm 1,12-17
Łk 15,1-10
Zbliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go
słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie: „Ten przyjmuje
grzeszników i jada z nimi”.
Opowiedział im wtedy następującą przypowieść:
„Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia
dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją
znajdzie? A gdy ją znajdzie, bierze z radością na ramiona i wraca do domu;
sprasza przyjaciół i sąsiadów i mówi im: «Cieszcie się ze mną, bo znalazłem
owcę, która mi zginęła».
Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie
radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu
dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia.
Albo jeśli jakaś kobieta, mając dziesięć drachm,
zgubi jedną drachmę, czyż nie zapala światła, nie wymiata domu i nie szuka
starannie, aż ją znajdzie? A znalazłszy ją, sprasza przyjaciółki i sąsiadki i
mówi: «Cieszcie się ze mną, bo znalazłam drachmę, którą zgubiłam».
Tak samo, powiadam wam, radość powstaje u
aniołów Bożych z jednego grzesznika, który się nawraca”.
Komentarz
Zatrzymajmy się przed obrazem Boga, jaki się objawia w
przypowieściach, aby lepiej pojąć misję zbawienia Jezusa Chrystusa jako Tego,
który „przyjmuje grzeszników i jada z nimi” (Łk 15, 2). Każdy z nas się tu
odnajdzie, ponieważ relacja z Jezusem objawia prawdę o nas samych. Wobec
najświętszego Boga zawsze będziemy grzesznikami, niegodnymi Jego przyjaźni. Ale
grzesznikami miłowanymi bezgranicznie, których Jezus chce mieć blisko, przy
jednym stole. Jego bliska obecność zachęca i umożliwia pełne oddania i
wdzięczności życie wiarą. Jednocześnie broni przed wykluczaniem innych z Bożej
miłości. On każdego pragnie mieć blisko i nie chce, aby ktoś bał się Jego
miłości. Boża radość z nawrócenia choćby jednego grzesznika może nam pomóc być
bardziej miłosiernymi.