Liturgia Słowa:
Pwt 5,12-15; Ps
81,3-4.5-6ab.6c-8a.10-11ab; 2
Kor 4,6-11;
Mk 2,23 - 28
Pewnego
razu, gdy Jezus przechodził w szabat wśród zbóż, uczniowie Jego zaczęli po
drodze zrywać kłosy. Na to faryzeusze rzekli do Niego: „Patrz, czemu oni robią
w szabat to, czego nie wolno?”
On im odpowiedział: „Czy nigdy nie czytaliście,
co uczynił Dawid, kiedy znalazł się w potrzebie, i był głodny on i jego
towarzysze? Jak wszedł do domu Bożego za Abiatara, najwyższego kapłana, i jadł
chleby pokładne, które tylko kapłanom jeść wolno; i dał również swoim
towarzyszom”. I dodał: „To szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie
człowiek dla szabatu. Zatem Syn Człowieczy jest panem szabatu”.
Komentarz
„Bez modlitwy i niedzieli wszystkich by nas diabli wzięli” –
stwierdził kiedyś ks. Jan Twardowski. I dodał, że „ten, kto się nawraca, wie,
że jest jeden dzień, który jest świętem dla naszej duszy – niedziela”.
Niedziela jest dniem, w którym Bóg chce świętować razem z nami. To w tym dniu
Jezus zmartwychwstał i dzięki temu wszyscy możemy się cieszyć łaską nowego
życia. Świętowanie niedzieli nie musi jednak oznaczać nicnierobienia. Dlatego
nie wahajmy się okazywać w tym dniu życzliwości i pomocy. Jezus zanim uzdrowił
w synagodze człowieka z bezwładną ręką, zdenerwował się niewrażliwością serc
faryzeuszów. Sensem świętowania szabatu, a my dziś powiemy niedzieli, jest
miłość. Miłosierdzie, które czynimy, zawsze podoba się Bogu.
Ewangelia 2018