Liturgia Słowa:
Dz 10,34a.37-43; Ps 118,1-2.16-17.22-23; Kol 3, 1-4; Kol 3, 1-4; / 1
Kor 5,6b-8;
J 20,1-9; lub Łk 24,13-35
W pierwszy dzień
tygodnia dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej
sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni ze sobą o tym wszystkim, co
się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali ze sobą, sam Jezus przybliżył
się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie
poznali. On zaś ich zapytał: „Cóż to za rozmowy prowadzicie ze sobą w
drodze?” Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział
Mu: „Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co
się tam w tych dniach stało”. Zapytał ich: „Cóż takiego?” Odpowiedzieli
Mu: „To, co się stało z Jezusem z Nazaretu, który był prorokiem potężnym w
czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy
wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A myśmy się spodziewali, że właśnie On miał
wyzwolić Izraela. Teraz zaś po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to
stało. Co więcej, niektóre z naszych kobiet przeraziły nas: Były rano u grobu,
a nie znalazłszy Jego ciała, wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów,
którzy zapewniają, iż On żyje. Poszli niektórzy z naszych do grobu i zastali
wszystko tak, jak kobiety opowiadały, ale Jego nie widzieli”. Na to On
rzekł do nich: „O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we
wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby
wejść do swej chwały?” I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków
wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego. Tak przybliżyli
się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej. Lecz
przymusili Go, mówiąc: „Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się
już nachylił”. Wszedł więc, aby zostać z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u
stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy
otworzyły się im oczy i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili
nawzajem do siebie: „Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w
drodze i Pisma nam wyjaśniał?” W tej samej godzinie wybrali się i wrócili
do Jerozolimy. Tam zastali zebranych Jedenastu i innych z nimi, którzy im
oznajmili: „Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi”. Oni
również opowiadali, co ich spotkało w drodze i jak Go poznali przy łamaniu
chleba.
Komentarz
Ilekroć w moim życiu
światło zwycięża nad ciemnością, tylekroć dzieje się w nim coś ze
Zmartwychwstania. Gdy powraca życie i nadzieja, choć wydawało się, że wszystko
stracone, dzieje się coś ze Zmartwychwstania. Jeśli radość wypiera z serca
smutek, to dzieje się coś ze Zmartwychwstania. Wielkanoc jest zaproszeniem, aby
nie tylko słuchać Jezusa i Jego uczniów opowiadających o tym, co się stało, ale
aby doświadczyć we własnym życiu tego światła, tej nadziei i tej radości,
których źródłem może być tylko zmartwychwstały Pan.
Ewangelia 2018