Liturgia Słowa:
Pwt 18,15-20; Ps 95,1-2.6-7ab.7c-9; 1 Kor 7,32-35;
Mk 1,21-28
W mieście Kafarnaum Jezus w szabat wszedł do synagogi i nauczał.
Zdumiewali się Jego nauką; uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak
uczeni w Piśmie. Komentarz Szatan na różne sposoby próbuje wmówić
człowiekowi, że Bóg jest jego wrogiem. Od tego zaczęła się historia grzechu.
Już pierwsi rodzice w raju postanowili przechytrzyć swojego Stwórcę i być jak
On. Zły nie zrezygnował z oskarżycielskiego tonu wobec Boga. Ileż to razy kusi
nas, byśmy spróbowali na czymś przyłapać Boga, obrazili się na Niego, bo nie
dostaliśmy tego, o co prosiliśmy, albo przestali Go słuchać, bo wydaje się nam,
że wymagania stawiane w Ewangelii są nierealistyczne. Jeśli rozpoznajesz w
sobie ten szyderczy i zwodniczy szept Złego, pomódl się, by dziś w twoim domu rozległo
się stanowcze Jezusowe: „Milcz i wyjdź z niego!”.
Był właśnie w synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zaczął on
wołać: „Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić.
Wiem, kto jesteś: Święty Boży”.
Lecz Jezus rozkazał mu surowo: „Milcz i wyjdź z niego”. Wtedy duch nieczysty
zaczął go targać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego.
A wszyscy się zdumieli, tak że jeden drugiego pytał: „Co to jest? Nowa jakaś
nauka z mocą. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są mu posłuszne”. I wnet
rozeszła się wieść o Nim wszędzie po całej okolicznej krainie galilejskiej.