Liturgia Słowa:
1 Sm 3, 3b-10. 19, Ps
40, 2 i 4ab. 7-8a. 8b-10, 1 Kor 6, 13c-15a. 17-20
Jan stał wraz z
dwoma swoimi uczniami i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: «Oto Baranek
Boży». Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem.
Jezus zaś, odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni
idą za Nim, rzekł do nich: «Czego szukacie?».
Oni powiedzieli do Niego: «Rabbi! – to znaczy:
Nauczycielu – gdzie mieszkasz?».
Odpowiedział im: «Chodźcie, a zobaczycie».
Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego. Było to
około godziny dziesiątej.
Jednym z dwóch, którzy to usłyszeli od Jana i
poszli za Nim, był Andrzej, brat Szymona Piotra. Ten spotkał najpierw swego
brata i rzekł do niego: «Znaleźliśmy Mesjasza» – to znaczy: Chrystusa. I
przyprowadził go do Jezusa.
A Jezus, wejrzawszy na niego, powiedział: «Ty
jesteś Szymon, syn Jana, ty będziesz nazywał się Kefas» – to znaczy: Piotr.
„Czego szukacie?”. Dzisiaj to pytanie Jezusa
skierowane jest szczególnie
do mnie. Pan przechodzi obok mnie i pyta: Czy
chcesz spotkać się ze Mną? Dzisiaj Jezus chce się ze mną spotkać. Chce uczynić
lepszym moje życie. Jednocześnie pragnie, by mój wybór był dobrowolny,
świadomy. Dzięki temu moja relacja z Nim stanie się osobowa, głęboka. Abraham
Joshua Heschel, żydowski myśliciel i teolog głębi, uważał, że cała Biblia jest
zapisem tej prawdy, iż Bóg szuka człowieka. Jednak czy ja pozwalam się Bogu
odnaleźć i czy umiem odpowiedzieć na pytanie Jezusa całym swoim życiem? Święty
Jan od Krzyża modlił się: „O Boże mój, któż Cię nie znajdzie według swej woli i
pragnienia, gdy Cię szuka z czystą i pełną prostoty miłością? Wszak Ty sam
ukazujesz się pierwszy i wychodzisz na spotkanie tych, którzy Cię szukają!”.