Liturgia Słowa:
Jezus zaczął
wskazywać swoim uczniom na to, że musi iść do Jerozolimy i wiele wycierpieć od
starszych i arcykapłanów, i uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego
dnia zmartwychwstanie.
A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu
wyrzuty: „Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie”.
Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: „Zejdź
Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o
tym, co ludzkie”.
Wtedy Jezus rzekł do swoich uczniów: „Jeśli kto
chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i
niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci
swe życie z mego powodu, znajdzie je. Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek,
choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł?
Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę?
Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi,
i wtedy odda każdemu według jego postępowania”.
Komentarz
Za Jezusem
Słysząc zapowiedź męki, Piotr chce ochronić
Jezusa: „Panie, na pewno się to Tobie nie przydarzy!”. Lecz tą postawą
sprzeciwia się woli Ojca, wchodząc jak gdyby pomiędzy Jezusa a Ojca. Dlatego
Jezus w tym momencie nazywa Piotra szatanem, to znaczy tym, który dzieli, bo
nieświadomie próbuje oddzielić Jezusa od Ojca. Jezus nie tyle odrzuca Piotra,
ile nakazuje mu: „Idź za Mną, z tyłu”, to znaczy: „Nie uprzedzaj faktów, nie
wybiegaj przede Mnie. Zaufaj Mi, pójdź za Mną”. Ileż razy i ja nie pytam, co
jest wolą Ojca, lecz wybiegam przed Mistrza, szukając własnych rozwiązań, na
małą i ciasną miarę swojego serca. />
Jezu, wlej w moje serce tyle ufności, abym
szedł za Tobą pewien, że przy Tobie jestem na wła-ściwym miejscu w życiu.