Liturgia Słowa:
Rdz 3, 9-15, Ps 98, 1-4 , Rz 15, 4-9
Łk 1,26-38
Bóg posłał anioła Gabriela do
miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi imieniem
Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja.
Wszedłszy do Niej, anioł rzekł: «Bądź pozdrowiona, łaski pełna, Pan z Tobą,
błogosławiona jesteś między niewiastami». Ona zmieszała się na te słowa i
rozważała, co by miało znaczyć to pozdrowienie.
Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga.
Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i
zostanie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida.
Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca».
Na to Maryja rzekła do anioła: «Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?».
Anioł Jej odpowiedział: «Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego okryje
Cię cieniem. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym.
A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w
szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic
niemożliwego».
Na to rzekła Maryja: «Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według
słowa twego».
Wtedy odszedł od Niej anioł.
Komentarz
Maryja to ważna osoba w planie zbawienia. Wszystko, co się
dokonało, opiera się na mocy Bożej łaski. W przypadku Maryi była to łaska
uprzedzająca, która zachowała Ją od grzechu. A w moim przypadku to łaska
wspomagająca, która umożliwia podążanie drogą woli Bożej. Idę razem z Maryją.
Niepokalane Poczęcie napełnia sensem całe adwentowe oczekiwanie. Patrzę na
Maryję, uczę się od Niej i proszę Ją, abym tak jak Ona potrafił uwierzyć, że
Słowo także we mnie chce stać się życiem. Radość i pokora Maryi poszerzają moje
adwentowe horyzonty. Nie da się przejść Adwentu bez Niepokalanej. Razem z Nią
walczę o czystość serca, gotowego na przyjęcie Mesjasza.