Liturgia Słowa:
Wj 17, 8-13, Ps 121
(120), 1-2. 3-4. 5-6. 7-8, 2 Tm 3, 14–4, 2
Łk 18, 1-8
Komentarz
Wiara
podpowiada, że sama sprawiedliwość nie wystarczy. Ale jej brak staje się często
przeszkodą w wierze. Widok wszelkiej ludzkiej niesprawiedliwości może być
pytaniem o nieobecność Boga, wzdychaniem z głębi serca o Jego sprawiedliwość.
Wołaniem, które nie jest ucieczką przed wysiłkiem i własną odpowiedzialnością,
ale znakiem realizmu, bo wypływa z uznania własnej słabości i
niewystarczalności. Znakiem świadomości, że tego przeciwnika Jezus już pokonał
i ma nad nim władzę. Jest też znakiem wiary, bo wołający wierzy i ufa, że Bóg
pragnie jego szczęścia, jego życia z Nim na wieczność. Wytrwała modlitwa jest
budowaniem murów obronnych wobec zasadzek złego ducha. Stanięcie w prawdzie o
mojej kruchości i niewystarczalności otwiera drogę ku odnowie całego mojego
życia. Odnowie, która płynie z wytrwałej wiary, relacji z Bogiem żywym.