Liturgia Słowa:
Jr 23,1-6; Ps
23,1-2a.2b-3.4.5.6; Ef
2,13-18;
Mk 6,30-34
Apostołowie
zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali.
A On rzekł do nich: „Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie
nieco”. Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie
mieli czasu.
Odpłynęli więc łodzią na miejsce pustynne
osobno. Lecz widziano ich odpływających. Wielu zauważyło to i zbiegli się tam
pieszo ze wszystkich miast, a nawet ich uprzedzili.
Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum i zdjęła
Go litość nad nimi; byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich
nauczać.
Komentarz
Jedną z form spotkania ze słowem Bożym jest
wyobrażenie sobie sytuacji opisywanych na kartach Pisma Świętego i postawienie
siebie samego wewnątrz opowieści. Święty Ignacy Loyola, który proponował
praktykowanie tej formy medytacji, zachęcał, by uruchomić w niej wszystkie
swoje zmysły. Oto ja jestem jednym z uczniów, którzy wracają do Jezusa po całym
dniu pracy. Widzę pełen ciekawości wzrok Jezusa, zainteresowanie tym, jak było.
Doświadczam współczucia, które mi okazuje. Słyszę, jak zachęca, by pójść
odpocząć, nabrać tchu. Wsiadam z Mistrzem i pozostałymi apostołami do łodzi,
odpływamy. Ale wciąż ludzie Go szukają. Nie udaje się przed nimi ukryć. Widzę,
że pomimo zmęczenia Jezus nie chce się schować, lecz skoro tylko przybijamy do
brzegu, zaczyna nauczać. Podpatruję, z jakim zainteresowaniem ludzie Go
słuchają. I ja siadam na kamieniu, aby rozważać Jego słowa.
,,Ewangelia
2018”