Liturgia Słowa:
Dz
4,8-12; Ps 118,1 i 8.9 i 21.22-23.26 i 28cd; 1 J
3,1-2;
J 10,11-18
„Ja jestem dobrym
pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie
jest pasterzem, do którego owce nie należą, widząc nadchodzącego wilka,
opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza. Najemnik ucieka dlatego,
że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach.
Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a
moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje
oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę
przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia i jeden
pasterz.
Dlatego miłuje Mnie Ojciec, bo Ja życie moje
oddaję, aby je potem znów odzyskać. Nikt mi go nie zabiera, lecz Ja od siebie
je oddaję. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać. Taki nakaz otrzymałem
od mojego Ojca”.
Komentarz
Owce idą za głosem pasterza, czasem we mgle czy
deszczu. Może nawet go nie widzą. Wystarczy, że słyszą jego głos, który znają.
Przestraszone dziecko przestaje płakać, słysząc głos matki: „Jestem tu, nie bój
się”. Warto się zastanowić, czyj głos jest dla mnie ważny, w czyich słowach
odnajduję szczęście, pokój, czuję się bezpiecznie. Głos, któremu można zaufać,
rodzi się z miłości. Odkryć powołanie to usłyszeć taki głos. „Bądź przy mnie”–
mówią kochający się ludzie. „Pójdź za mną” – mówi Jezus, zapraszając do stania
się Jego uczniem.
Ewangelia
2018