Liturgia Słowa:
Prz 31,10–13.19–20.30–31,
Ps 128,1–2.3.4–5, 1 Tes 5,1–6
Jezus opowiedział swoim uczniom tę przypowieść:
„Pewien człowiek, mając się udać w podróż, przywołał swoje sługi i przekazał im
swój majątek. Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu
według jego zdolności, i odjechał.
Po dłuższym czasie powrócił pan owych sług i zaczął rozliczać się z nimi.
Wówczas przyszedł ten, który otrzymał pięć talentów. Przyniósł drugie pięć i
rzekł: »Panie, przekazałeś mi pięć talentów, oto drugie pięć talentów
zyskałem«”.
Komentarz
„Każdemu
dał według jego zdolności”. Życie jest darem Boga. Kiedy przyjmujemy je, czyli samych siebie z Jego rąk, możemy sami
stawać się Jego darem dla świata. Nikt z nas nie dostał za dużo, aby czuć się
przytłoczony niemożliwością realizacji własnych darów. Nikt z nas nie dostał
też za mało, aby zazdrościć innym i narzekać. Ważne jest, abyśmy te Boże dary
przeżywali jako możliwość, a nie jako naszą własność. Wierność w rzeczach
małych otwiera nas na realizację większych dzieł, a jednocześnie na przyjęcie
jeszcze większej łaski i obdarowania. Niewiara w możliwość rozwijania Bożych
darów zamyka nas w sobie, unieszczęśliwia, czyni ludźmi dostrzegającymi jedynie
negatywne aspekty i nadmierne wymagania. Jeśli Bóg ci coś dał, to znaczy, że
jesteś w stanie to przyjąć, unieść i zrealizować.