Liturgia
Słowa:
Mdr 6,12–16, Ps
63,2.3–4.5–6.7–8, 1 Tes 4,13–18
Jezus opowiedział swoim uczniom tę przypowieść:
„Królestwo niebieskie podobne będzie do
dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie oblubieńca.
Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięły lampy,
ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również
oliwę w naczyniach. Gdy się oblubieniec opóźniał, zmorzone snem wszystkie
zasnęły.
Lecz o północy rozległo się wołanie:
»Oblubieniec idzie, wyjdźcie mu na spotkanie«. Wtedy powstały wszystkie owe
panny i opatrzyły swe lampy. A nierozsądne rzekły do roztropnych: »Użyczcie nam
swej oliwy, bo nasze lampy gasną«. Odpowiedziały roztropne: »Mogłoby i nam, i
wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie«.
Gdy one szły kupić, nadszedł oblubieniec. Te,
które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną i drzwi zamknięto. W końcu
nadchodzą i pozostałe panny, prosząc: »Panie, panie, otwórz nam«. Lecz on
odpowiedział: »Zaprawdę powiadam wam, nie znam was«.
Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny”.
Komentarz
Życie człowieka jest wciąż skierowane ku czemuś, ku komuś.
Dążymy od tego, kim jesteśmy, ku temu, kim mamy się stać. Od życia ziemskiego
ku miłości Boga – Oblubieńca. Lampa to symbol mojego życia, prostego i kruchego
jak glina. Oliwa to miłość Ducha Świętego, bez niej nie zapłonę. Życiowa
mądrość i roztropność to napełnianie mojego życia, wnętrza, mojej lampy – oliwą
Ducha, Jego miłością. Głupota to coraz większe oddalanie się od miłości
Oblubieńca w ciemność. Oddalanie się do tego stopnia, że może On powiedzieć:
„Zapewniam cię, że cię nie znam”. Panien rozsądnych i głupich jest tyle samo.
Mądrości i głupoty jest we mnie po równo. Ode mnie zależy, ku czemu zwrócę moje
serce, za czym podążę.