Liturgia Słowa:
Iz 25, 6-10a, Ps 23, 1-2a.
2b-3. 4. 5. 6, Flp 4, 12-14. 19-20
Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych
ludu:
„Królestwo niebieskie podobne jest do króla,
który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby
zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść.
Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem:
«Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę: woły i tuczne zwierzęta
pobite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę». Lecz oni zlekceważyli to i
poszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa; a inni pochwycili jego
sługi i znieważywszy ich, pozabijali.
Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska
i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić.
Komentarz
Obecność Boga jest rzeczywistością radosną i obfitą. Jezus
porównuje ją do uczty weselnej. Ojciec wszystko przygotował, lecz zaproszeni
nie przyszli, gdyż byli zajęci swoimi małymi sprawami. Ojciec więc zaprosił
wszystkich, których słudzy spotkali. Kiedyś na Wschodzie ubodzy uczestniczący w
uroczystościach otrzymywali wierzchnią szatę jako strój weselny. Jednak i tu
ktoś jej nie przyjął, i został wyrzucony. A jak jest z nami? Bóg daje nam
wszystko. Mimo to potrafimy wzgardzić Jego zaproszeniem i obdarowaniem w
Słowie, Eucharystii, sakramentach, łaskach, obecności bliźnich. A to prowadzi
nas do rozpaczy.