Liturgia Słowa:
Dn
12,1-3; Ps
16,518.9-10.11; Hbr 10,11-14.18
Mk 13,24-32
Jezus powiedział do
swoich uczniów: „W owe dni, po wielkim ucisku słońce się zaćmi i księżyc nie da
swego blasku. Gwiazdy będą padać z nieba i moce na niebie zostaną wstrząśnięte.
Wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach z wielką mocą i chwałą.
Wtedy pośle On aniołów i zbierze swoich wybranych z czterech stron świata, od
krańca ziemi aż do szczytu nieba. Komentarz Wielu chrześcijan nurtuje pytanie o koniec świata i nasz przyszły los.
Jak pogodzić nieskończone miłosierdzie Boga z istnieniem piekła? Czy nie jest
ono zaprzeczeniem wyrażonej w Pierwszym Liście do Tymoteusza (2, 4) prawdy o
Bogu, który „pragnie, aby wszyscy ludzie zostali zbawieni i poznali prawdę”?
Kościół posłuszny Ewangelii zapowiadającej wieczne potępienie tych, którzy
uparcie pozostają odwróceni od Boga, odrzucił głoszoną przez niektórych tezę,
że wszyscy ludzie będą zbawieni, a piekło pozostanie puste. Nie oznacza to
jednak, że ufając w Boże miłosierdzie, nie możemy żywić takiej nadziei. Co
więcej, nie wolno nam zobojętnieć na los grzeszników. ,,Ewangelia2018”
A od drzewa figowego uczcie się przez podobieństwo. Kiedy już jego gałąź
nabiera soków i wypuszcza liście, poznajecie, że blisko jest lato. Tak i wy,
gdy ujrzycie, że to się dzieje, wiedzcie, że blisko jest, we drzwiach. Zaprawdę
powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie. Niebo i
ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą. Lecz o dniu owym lub godzinie
nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec”.